Bas wchodzi, zanim wieczór na dobre się zacznie. Kto schodzi po schodach do podziemia Kaelum, trafia na niewielki parkiet pachnący prawdziwą Palmą — houseowe bity, ciepło ciał i publiczność, która dawno złapała swój groove. Piętro wyżej, na małym tarasie na dachu, ostatnie promienie wczesnego wieczoru przesuwają się po dachach Santa Catalina. Na tym polega istota tego klubu: impreza zaczyna się, gdy słońce jeszcze świeci, i nie potrzebuje północy jako sygnału startu.

Koncepcja
**Tardeo** to hiszpańska odpowiedź na pytanie, po co czekać do późnej nocy, żeby dobrze potańczyć. Kaelum, na rogu Avinguda Argentina i Paseo Marítimo, spopularyzował tę koncepcję w Palmie i należy do najdłużej działających adresów nocnego życia miasta. Muzyka gra tu od popołudnia — latem szczególnie na tarasie — a przychodzące osoby często zostają do nocy albo po prostu spędzają tu cały wieczór. To nie ukłon w stronę rannych ptaszków, lecz świadoma przeciwwaga dla zwykłego klubowego rytuału: impreza dostępna przez różne pory dnia, a nie wyłącznie jako nocny obrzęd.

Atmosfera
Dwie przestrzenie, dwa nastroje. Na górze bar i taras — więcej powietrza, widok na gwar Santa Catalina i pewien dystans od hałasu. Na dole podziemny parkiet — bardziej zwarty, gęstszy, głośniejszy, będący prawdziwym sercem miejsca. Jeśli wchodzisz tu po raz pierwszy, od razu czujesz: to nie jest klub dla turystów nastawiony na rezerwacje stolików i serwis szampana. Publiczność jest wyraźnie bardziej milenialsowa niż w dużych klubach przy Paseo Marítimo, bardziej lokalna, a atmosfera niezmiennie dobra. „Zawsze pełno, zawsze dobry humor” — to trafne podsumowanie, do którego znacząco przyczynia się personel: wielokrotnie chwalony za życzliwość i uwagę, robi różnicę na parkiecie, który w weekendy naprawdę wypełnia się po brzegi.
Program i muzyka
House stanowi fundament. Elektroniczne, starannie wyprodukowane brzmienia dla ludzi, którzy traktują parkiet poważnie. Do tego dochodzą regularne noce tematyczne i zmieniające się sety DJ-skie, dzięki którym program pozostaje świeży. Prawdziwym wyróżnikiem są jednak popołudniowe sesje: tardeo przyciąga osoby, które po prostu zostają na dłużej — albo wykorzystują Kaelum jako pierwszy przystanek podczas długiej nocy. Jeśli w sobotę spacerowałeś po targu w Santa Catalina, niemal automatycznie trafisz właśnie tutaj.
Dla kogo i na jakie okazje
Dla wszystkich, którzy chcą poznać prawdziwą Palmę, a nie jej przefiltrowaną turystyczną wersję. Kaelum sprawdzi się jako wczesny początek nocnego życia, jako tardeo będące alternatywą dla klasycznego wieczoru przy kolacji oraz na weekendowe wyjście wśród przeważnie lokalnej publiczności. Jeśli jesteś otwarty, znasz choć kilka słów po hiszpańsku lub katalońsku i nie obawiasz się prawdziwego klubu dla lokalsów, poczujesz się tu dobrze. W wybrane weekendowe wieczory wstęp jest bezpłatny — warto po prostu zajrzeć.
Wskazówka od wtajemniczonych
Popołudniowe imprezy są prawdziwym sercem tego miejsca — stali goście za nimi przepadają. W sobotnie wieczory podziemny parkiet wypełnia się do ostatniego miejsca, więc jeśli chcesz tańczyć, przyjdź wcześniej. Koktajle i long drinki są znane z dobrego przygotowania, a ceny uważa się za umiarkowane jak na klub w tej lokalizacji. Wstęp kosztuje 15 € i obejmuje jeden drink, przy barze piwo kosztuje zazwyczaj 5–6 €, Aperol około 9 €, a Gin Tonic około 11,50 €. Kaelum leży dokładnie przy wejściu do Santa Catalina — jeśli później chcesz odwiedzić kolejne bary, cała dzielnica jest tuż za drzwiami.



