200 osób domaga się publicznego placu w Son Sardina w Palmie
Około 200 osób zażądało w niedzielę w Son Sardina w Palmie utworzenia publicznego placu i publicznego domu spotkań. Assemblea Popular de Son Sardina y Sa Garriga domaga się, by władze Palmy kupiły działkę Can Pesquet.
Organizacja zarzuca burmistrzowi Jaime Martínez, że lekceważy mieszkańców. Jak skrytykowali organizatorzy, miasto dopuściło do sprzedaży działki nowemu spekulantowi.
Brak placu i budynku publicznego
Według inicjatorów w Son Sardina nie ma ani otwartego placu, ani obiektu należącego do instytucji publicznej. Jak czytamy w manifeście, odczuwają to wszyscy mieszkańcy. Szczególnie utrudnia to organizację corocznych festynów.
W demonstracji wzięli udział członkowie lokalnych stowarzyszeń i grup. Były wśród nich rodziny związane ze szkołą, osoby starsze, stowarzyszenia kulturalne i organizacje sąsiedzkie.
Zarzuty wobec ratusza
Jak wyjaśnili organizatorzy, Martínez obiecał przed kamerami natychmiastowy zakup Can Pesquet. Później jednak mieszkańcy byli zbywani i nie otrzymali żadnych wyjaśnień. Rzekomo trwające negocjacje miały być jedynie pozorowane.
Zdaniem inicjatywy sprzedaż działki przez Solvia osobie trzeciej pokazuje, jak niewiele wysiłku faktycznie włożono w jej zakup. Grupa domaga się teraz natychmiastowego nabycia Can Pesquet oraz rozpoczęcia projektu placu i publicznego domu spotkań, współtworzonego przez mieszkańców.
Źródło: Europa Press / Mallorca.com