atrakcje

Necròpolis de s’Illot des Porros: Wyspa Zmarłych na Majorce

Cmentarz na wyspie Illot des Porros, Mallorca
Olaf Tausch, Wikimedia Commons, CC BY 3.0 (Przycinanie/skalowanie via mallorca.com)

Już sama nazwa nawiązuje do wody: Necròpolis de s’Illot des Porros leży na małej, płaskiej wyspie u wybrzeży Majorki. Pod jej niepozorną powierzchnią kryje się niezwykle złożone stanowisko archeologiczne. Komory skalne, mury z wielkich kamiennych płyt i ślady różnych rytuałów pogrzebowych świadczą o tym, że miejsce to było użytkowane przez okres znacznie wykraczający poza jedną epokę.

W przeciwieństwie do wygodnie udostępnionych wykopalisk, zwiedzanie tego miejsca często zaczyna się na przeciwległym brzegu. Wyspa jest oddzielona od morza, więc nie da się na nią wejść jak do zwykłego skansenu. Jeśli tu przyjedziesz, nie spodziewaj się wystawy z gablotami, tylko naucz się odczytywać krajobraz archeologiczny: niską sylwetkę wysepki, położenie nekropolii i jej związek z sąsiednim wybrzeżem.

Dla fanów archeologii nekropolia Necròpolis de s’Illot des Porros jest szczególnie warta odwiedzenia ze względu na niezwykłą historię jej wykorzystania. Po wczesnej fazie, kiedy miejsce to nie służyło jeszcze jako cmentarz, pojawiły się pojedyncze pochówki, groby dzieci oraz kilka dużych komór zbiorowych. Nawet w czasach rzymskich miejsce to znów było wykorzystywane do pochówków.

Wizyta wymaga więc trochę przygotowań. Właściwe zabytki znajdują się na wyspie, a wiele szczegółów architektonicznych jest widocznych z lądu tylko w ograniczonym stopniu. Jeśli jednak znasz historię tego miejsca, dostrzeżesz coś więcej niż tylko niską skałę w morzu: miejsce pochówku, które zmieniało się przez wieki, a którego lokalizacja sama w sobie stanowi część jego znaczenia.

Historia i znaczenie

Kiedy w 1957 roku archeolog Miquel Tarradell ogłosił odkrycie tego stanowiska, zaczęły się badania naukowe miejsca, które okazało się o wiele bardziej złożone niż zwykły grobowiec talajotski. Wykopaliska trwały w kilku etapach aż do 1998 roku. Zbadano obszar o powierzchni około 450 metrów kwadratowych na wyspie o łącznej powierzchni około 3 000 metrów kwadratowych.

Wczesna faza osadnictwa

Najstarsze ślady nie należą jeszcze do nekropolii. W latach 1400–850 przed naszą erą wyspa była wykorzystywana w inny sposób – w środkowej i późnej epoce brązu, a także na początku epoki żelaza. Jako możliwe wyjaśnienia rozważa się kontakty i wymianę towarów drogą morską, a także rytuały odbywające się w pobliżu sztucznie wykopanej jaskini na przeciwległym wybrzeżu.

Z tych wczesnych budowli zachowała się tylko część. Późniejszy cmentarz mocno ingerował w teren i zniszczył starsze znaleziska. Właśnie to nakładanie się warstw jest bardzo pouczające z archeologicznego punktu widzenia: S’Illot des Porros nie stało się nagle miejscem świętym, ale przez długi czas było ciągle na nowo interpretowane i przekształcane.

Cmentarz z epoki żelaza

Drugi duży okres użytkowania zaczął się mniej więcej w 600 roku przed naszą erą. Najpierw pojawiły się grobowce przypominające tak zwane „micronavetes” z sąsiedniej nekropolii Son Real. Były to małe kamienne budowle grobowe, których forma nawiązywała do ówczesnej architektury.

Później utworzono osobną strefę przeznaczoną na pochówki dzieci. Zmarłych chowano tam w dołach i urnach z marèsu, czyli piaskowca powszechnie występującego na Majorce. Ta część cmentarza pokazuje, że przy wyborze grobu liczyły się wiek, sposób pochówku, a być może też pozycja społeczna.

Wielkie sale wspólnotowe

Około 400 roku przed naszą erą miejsce to uległo gruntownej przemianie. Najpierw powstała duża komora przeznaczona do pochówków zbiorowych, a później dobudowano jeszcze dwa pomieszczenia. W sumie w tych obiektach pochowano szczątki około 260 zmarłych. W tych pomieszczeniach pochówki w całości przeplatały się z kremacjami z użyciem wapna; jednocześnie pomieszczenia były wielokrotnie czyszczone i przygotowywane do nowych pochówków.

Cmentarz był używany aż do czasów rzymskich. Wewnątrz zbiorowych komór grobowych znaleziono późniejsze pochówki z wczesnego okresu cesarstwa rzymskiego. S’Illot des Porros nie było więc cmentarzem statycznym, tylko miejscem pamięci, które było kontynuowane przez pokolenia.

Późny pogrzeb w roku dżumy

Jeden niezwykły epizod wykracza daleko poza ramy dotychczasowej historii. W 1348 roku na wyspie potajemnie pochowano zmarłego, którego uważa się za pierwszą znaną ofiarę wielkiej epidemii dżumy na Majorce. Pomiędzy pochówkami z epoki żelaza a rzymskimi pojawia się więc jeszcze jeden średniowieczny przypadek śmierci. Wygląda na to, że ta odizolowana wyspa znów została wybrana jako miejsce, gdzie można było pochować budzącego strach zmarłego z dala od zwykłego środowiska życia.

Co warto zobaczyć

Z wybrzeża s’Illot des Porros na pierwszy rzut oka wygląda na niską i jałową. Wyspa wznosi się tylko nieznacznie nad morzem, a swoją nazwę zawdzięcza dzikiemu porowi, który tam rośnie, a którego nie ma na sąsiednim mallorskim brzegu. Jej znaczenie archeologiczne nie wynika z jakiejś imponującej fasady, ale z pomieszczeń wykutych w skale i uzupełniających je murów.

Micronavetes

Najstarsze groby w samej nekropolii to małe budowle, które można porównać do grobowców z sąsiedniego Son Real z tego samego okresu. Termin „micronaveta” odnosi się do ich zmniejszonej formy, przypominającej architekturę typu naveta. W ówczesnej kulturze pogrzebowej formy znane ze świata żywych przenoszono do architektury przeznaczonej dla zmarłych.

Te wczesne groby to początek niezwykłego rozwoju. Cmentarz nie rozrastał się według jednego planu. Pojawiały się nowe rodzaje grobów, starsze obszary były zabudowywane lub przebudowywane, a z małych pojedynczych miejsc pochówku powstał cmentarz z dużymi przestrzeniami wewnętrznymi przeznaczonymi do wspólnego użytku.

Cmentarz dla dzieci

W nekropolii była osobna część przeznaczona na pochówki dzieci. Znajdowały się tu proste groby obok urn lub kamiennych urn z Marès. Te znaleziska wyraźnie różnią się od późniejszych komór zbiorowych i pokazują, że nie wszyscy zmarli byli chowani w ten sam sposób.

Patrząc na tę wysepkę, łatwo jest nie docenić tego obszaru, bo nie ma on w sobie tej widocznej potęgi, jaką dają wielkie kamienne mury. Z archeologicznego punktu widzenia jest to jednak jedna z najbardziej wymownych części stanowiska: dokumentuje ona świadomie zaprojektowany krajobraz grobowy i zachowuje ślady członków społeczności, którzy często pozostają niewidoczni w monumentalnych opowieściach.

Pierwsza izba wspólnotowa

Najstarsza z wielkich budowli zbiorowych powstała około 400 roku przed naszą erą. Ma zaokrąglone, niemal półokrągłe, a właściwie apsydalne zakończenie. Część pomieszczenia wykuto bezpośrednio w skalnej ścianie, a inne fragmenty zbudowano z potężnych kamiennych płyt.

To połączenie skały i muru nadaje całości charakteru. Budowniczowie nie tylko wykorzystali naturalną powierzchnię jako podłoże, ale też uczynili ją częścią architektury grobowca. Dzięki temu pomieszczenie znajdowało się częściowo poniżej pierwotnego poziomu terenu, a dostęp do niego zapewniały schody.

Dwie młodsze izby

Po wybudowaniu pierwszego kompleksu powstały jeszcze dwie wspólne przestrzenie. One też zostały częściowo wykute w skale, a częściowo zbudowane z dużych płyt. Ich apsydowe rzuty, wewnętrzne kolumny i schodowe wejścia pod wieloma względami przypominają ówczesne świątynie na Majorce.

To podobieństwo nie oznacza, że komory te były zwykłymi świątyniami. Pokazuje raczej, jak starannie zaprojektowano przestrzeń dla zmarłych. Kolumny dzieliły wnętrze, zaokrąglone zakończenia nadawały pomieszczeniom wyraźną orientację, a schody zaznaczały przejście z powierzchni na obszar pochówku.

Ślady obrzędów pogrzebowych

W komorach nie tylko składano ciała. Znaleziska archeologiczne wskazują zarówno na pochówki, jak i na kremacje z użyciem wapna. Pomiędzy poszczególnymi pochówkami przeprowadzano czyszczenie lub oczyszczanie pomieszczeń. Komory grobowe pozostawały więc dostępne i wielokrotnie do nich wchodzono, zmieniano ich układ i ponownie je zajmowano.

Kto wyobraża sobie te komory jako zamknięte grobowce, ten nie rozumie ich charakteru. Były to przez długi czas używane pomieszczenia rytualne, w których społeczność utrzymywała kontakt ze swoimi zmarłymi. Tylko ta sekwencja wydarzeń wyjaśnia, dlaczego szczątki tak wielu ludzi spoczywały w obrębie kilku dużych kompleksów.

Rzymskie pochówki

Wewnątrz komór zbiorowych później ponownie chowano zmarłych. Te najnowsze starożytne groby z ciałami pochodzą już z wczesnego okresu Cesarstwa Rzymskiego. W pewnym sensie znajdują się one w ramach starszej architektury pamięci: ludzie z epoki rzymskiej wybierali miejsca, które od wieków kojarzyły się ze śmiercią i przodkami.

Te nowsze groby nie są więc jakimś nieistotnym dodatkiem. Pokazują, że wiedza o tym miejscu przetrwała albo że jego widoczne struktury nadal postrzegano jako odpowiednie miejsce pochówku. Na niewielkiej przestrzeni spotykają się tu ślady użytkowania z epoki brązu, architektura grobowa z epoki żelaza oraz rzymskie ponowne zagospodarowanie terenu.

Wizyta

Decydujący moment nadchodzi na brzegu: stanowisko archeologiczne nie leży tuż nad morzem, tylko na samej wysepce. Dlatego zwiedzanie wygląda tu inaczej niż w pobliskiej nekropolii Son Real na lądzie. Bez odpowiedniego i zgodnego z prawem dostępu s’Illot des Porros pozostaje miejscem, które na początku ogląda się z daleka.

Widok z lądu

Z przeciwległego odcinka wybrzeża dobrze widać niski profil wyspy w otaczającym ją krajobrazie. Szczególnie wyraźnie widać wtedy celowe oddzielenie przestrzeni życiowej od miejsca pochówku. Woda nie jest tu tylko dekoracyjnym tłem, ale do dziś decyduje o tym, jak postrzegane jest to miejsce i jak się do niego dostaje.

Z brzegu trudno dokładnie przyjrzeć się szczegółom architektonicznym, takim jak kolumny, schody czy poszczególne groby. Dlatego warto przed wizytą zapoznać się z układem obiektów. Wtedy nie pomylisz wyspy z wielką nekropolią na lądzie, a widoczne mury da się przynajmniej w teorii przyporządkować do różnych etapów.

Dojazd na wyspę

Starsze relacje z wizyt opisują dostęp jako trudny i podają pływanie lub małą łódkę jako możliwe opcje. Nie jest to jednak solidna podstawa do spontanicznego zejścia na ląd. Prądy, fale, skaliste brzegi i konieczność ochrony zabytków archeologicznych wymagają ostrożności. Oglądanie wyspy z lądu to rozsądny i standardowy sposób zwiedzania, dopóki nie ma aktualnej, oficjalnie zorganizowanej przeprawy.

Komory grobowe to delikatne, oryginalne znaleziska, a nie miejsce do wspinaczki. Nawet jeśli możesz się do nich zbliżyć, nie wolno wchodzić na korony murów, do dołów ani na krawędzie skał. Nawet kamienie, które wydają się luźne, są częścią stanowiska archeologicznego i muszą pozostać na swoim miejscu.

Harmonogram i tłumy

Jeśli chcesz po prostu popatrzeć z brzegu, nie ma żadnego ustalonego czasu pobytu. Jeśli chcesz tylko zobaczyć wyspę, wystarczy krótki postój; jeśli chcesz też podziwiać nadmorski krajobraz i poznać powiązania archeologiczne z Son Real, zaplanuj sobie znacznie więcej czasu. Udokumentowana trasa spacerowa między stanowiskami archeologicznymi a punktem widokowym przy latarni morskiej ma 12,0 kilometrów i zajmuje 3 godziny i 3 minuty.

Nie ma wiarygodnych danych dotyczących liczby odwiedzających w poszczególnych porach dnia, z uwzględnieniem konkretnych miejsc. Na Majorce najwięcej turystów jest zazwyczaj w miesiącach letnich, podczas gdy wiosną i jesienią na spacerach jest zazwyczaj spokojniej. Niezależnie od natężenia ruchu warto wybrać się na wycieczkę, gdy jest jeszcze wystarczająco jasno, żeby dobrze widzieć krawędzie skał, nadmorskie ścieżki i kontury wyspy.

Godziny otwarcia i ceny biletów

W przypadku Necròpolis de s’Illot des Porros nie ma aktualnych, wiarygodnych informacji o godzinach otwarcia ani potwierdzonej cenie biletu. Ponieważ zasady dostępu do stanowisk archeologicznych mogą się zmieniać, przed wyjazdem warto sprawdzić obie te kwestie w lokalnym urzędzie. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy planujesz coś więcej niż tylko oglądanie z brzegu.

Dojazd i parkowanie

Zapisane trasy prowadzą do Urbanització Montfarrutx, a nie na wyspę przed nią, ani też automatycznie do zabezpieczonego punktu dostępu na brzegu. Ta różnica jest ważna: cel nawigacji dla trasy drogowej nie zastępuje ani sprawdzenia ostatniego odcinka wybrzeża, ani oficjalnych przepisów dotyczących wejścia na s’Illot des Porros.

Z lotniska w Palmie

Z lotniska w Palmie do Urbanització Montfarrutx jest 64 kilometry. Podróż trwa około 64 minut i prowadzi drogą Ma-30, potem Ma-13, a na koniec Ma-3400. Te wskazówki kończą się wyraźnie w Urbanització; ostatni odcinek do wybrzeża albo do miejsca, z którego dobrze widać nekropolę, trzeba sprawdzić osobno.

Właśnie w przypadku tego miejsca nawigacja nie powinna szukać wyłącznie na podstawie nazwy. Nekropolii de s’Illot des Porros nie należy mylić z większą nekropolią Son Real na lądzie. Przed wyruszeniem warto więc sprawdzić, do którego punktu widokowego lub dostępu do wybrzeża faktycznie chcesz się udać.

Z centrum Palmy

Z centrum Palmy do Urbanització Montfarrutx jest 61 kilometrów drogą. Podróż trwa około 69 minut. Trasa najpierw biegnie drogą Ma-13, a potem prowadzi drogami Ma-3400 i Ma-3440. Również w tym przypadku odległość i czas jazdy odnoszą się wyłącznie do osiedla Urbanització Montfarrutx.

Na ostatnim odcinku decydujące znaczenie mają oznakowanie, granice działek i aktualne informacje o dojeździe. Linia, która na mapie wydaje się krótka, może być na wybrzeżu przerwana przez skały, roślinność lub brak publicznych przejść. Samochód może stać wyłącznie na wyraźnie dozwolonym miejscu parkingowym; dojazdy i wąskie ścieżki powinny być wolne.

Autobus i dalsza droga

W najbliższej okolicy nie ma żadnego przystanku autobusowego. Dlatego przy planowaniu podróży komunikacją miejską nie da się podać żadnej wiarygodnej, krótkiej trasy pieszej od konkretnego przystanku. Jeśli przyjeżdżasz bez samochodu, warto wcześniej dokładnie sprawdzić aktualne połączenia regionalne do odpowiedniego punktu wyjścia oraz dalszą trasę wzdłuż wybrzeża, zamiast szukać możliwości dalszej podróży dopiero na miejscu.

Niezależnie od środka transportu, prawdziwy cel nadal leży na morzu. Nawet jeśli dopłyniesz tuż do odpowiedniego odcinka wybrzeża, nie oznacza to, że możesz wejść na wyspę. Dla wielu odwiedzających podróż kończy się celowo na brzegu – z widokiem na wyspę i jej nekropolę.

W okolicy

Urbanització Montfarrutx to miejsce docelowe w północno-wschodniej części Majorki, podane w informacjach o dojeździe. Jednak dla zwiedzania archeologicznego ważniejsze od samej zabudowy jest przejście w stronę wybrzeża. Dopiero tam można zrozumieć, dlaczego ta mała wyspa przez wiele pokoleń była postrzegana jako miejsce wyjątkowe.

Nekropolia w Son Real

Najważniejszym uzupełnieniem merytorycznym jest nekropolia Son Real na lądzie. Oba stanowiska archeologiczne są do siebie bardzo podobne, ale nie wolno ich mylić. W Son Real znajduje się mnóstwo małych grobowców położonych bezpośrednio w krajobrazie nadmorskim; natomiast na s’Illot des Porros skupiają się między innymi trzy duże komory wspólne, częściowo wykute w skale.

Połączenie tych dwóch miejsc pozwala dostrzec różne style prehistorycznej architektury grobowej. Na lądzie można bezpośrednio przyjrzeć się takim formom, jak navetes i małe budowle przypominające talayoty. Miejsce na wyspie pokazuje, jak z tego rozwinął się kompleks o bardziej wyrazistej przestrzeni wewnętrznej, z schodami, kolumnami i komorami do wspólnego użytku.

Sztuczna jaskinia nadmorska

Jako dowód na wczesne, jeszcze nie związane z pochówkiem wykorzystanie s’Illot des Porros przytacza się też sztuczną jaskinię na wybrzeżu. Zgodnie z opisem archeologicznym znajduje się ona 250 metrów dalej i mogła mieć związek z rytuałami. Ta interpretacja nie jest ostateczna, ale jasno pokazuje, że wysepka była częścią większego krajobrazu nadmorskiego jeszcze zanim zaczęto ją wykorzystywać jako cmentarz.

Szlaki nadmorskie i punkty widokowe

Jeśli chcesz połączyć zwiedzanie stanowiska archeologicznego z wędrówką, znajdziesz tu opisany szlak do nekropolii Son Real i punktu widokowego przy latarni morskiej. Trasa ma 12,0 kilometrów, a według informacji o trasie zajmuje 3:03 godziny i ma 30 metrów różnicy wysokości. Mimo niewielkiej różnicy wysokości, długość trasy wymaga dobrej kondycji.

Jako krótsze wycieczki warto rozważyć plaże i odcinki wybrzeża w Son Bauló, Son Serra de Marina i Platja de Muro. Nie powinny one przesłaniać głównego punktu programu, jakim są zabytki archeologiczne, ale pomogą sensownie urozmaicić dłuższy pobyt na północno-wschodnim wybrzeżu Majorki.

Gdzie to zrobić

Urbanització Montfarrutx w opisie miejscowości

Warto wiedzieć przed wizytą

To miejsce bardziej docenia przygotowanie niż spontaniczność. Bez wiedzy o wykopaliskach na pierwszy rzut oka widać tylko małą wysepkę; mając trochę informacji, można jednak zrozumieć, że te niskie mury to pozostałości po cmentarzu, który zmieniał się przez wieki. Krótkie podsumowanie etapów budowy zapisane w telefonie lub w notatniku okaże się na miejscu bardziej pomocne niż oczekiwanie na obszerne tablice informacyjne.

Buty i teren nadmorski

Na trasę do punktu widokowego nad brzegiem morza warto założyć solidne, zamknięte buty. Nadmorskie skały, piasek i nierówne ścieżki wymagają lepszej przyczepności niż miejska promenada. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy zwiedzanie wyspy łączysz z dłuższą wędrówką do stanowisk archeologicznych w Son Real.

Słońce, woda i pogoda

Teren archeologiczny leży na otwartym wybrzeżu. Dlatego warto zabrać ze sobą coś do ochrony przed słońcem i wystarczającą ilość wody pitnej, nawet jeśli planujesz tylko krótki postój. Wiatr i fale wpływają nie tylko na samopoczucie, ale też na widoczność niskich pozostałości murów. Przy wzburzonym morzu nie próbuj zbliżać się do wody.

Wizyta z dziećmi

Dla dzieci wyobrażenie o prehistorycznej wyspie zmarłych może być bardzo obrazowe. Wizyta będzie szczególnie udana, jeśli wcześniej wyjaśnisz, że ludzie budowali tu nie tylko pojedyncze groby, ale całe komory przeznaczone do wielokrotnych pochówków. Na skalistym brzegu trzeba jednak cały czas pilnować dzieci; wyspa nie powinna stać się miejscem do pływania ani placem zabaw pełnym przygód.

Czego nie należy się spodziewać

S’Illot des Porros to ani klasyczne muzeum, ani miasto-ruiny, po którym można wygodnie spacerować. Znaleziska nie są pokazane na wystawie na wyspie, a wielu detali architektonicznych prawie nie widać z lądu. Atrakcyjność tego miejsca polega na jego oryginalnej lokalizacji i długiej historii użytkowania – od epoki brązu, przez cmentarz z epoki żelaza, aż po pochówki rzymskie i średniowieczne.

Jeśli chcesz przede wszystkim z bliska obejrzeć łatwo dostępne groby, warto dodatkowo zaplanować wizytę w sąsiedniej nekropolii Son Real. Jeśli natomiast chcesz zrozumieć, jak współgrają ze sobą krajobraz, bariera wodna i zbiorowa pamięć, nekropolia de s’Illot des Porros to dla ciebie wyjątkowo bogate w wrażenia miejsce.

Wskazówki od miejscowych

  • Najpierw wybierz wyspę

    Komory grobowe w s’Illot des Porros znajdują się na tej małej wyspie, a nie w nekropolii Son Real na lądzie. Na miejscu najpierw odróżnij te dwa stanowiska archeologiczne – wtedy zrozumiesz, dlaczego to właśnie wyspa jest tak wyjątkowa.

  • Zwróć uwagę na etapy budowy

    Te trzy wielkie komory to tylko część historii. Najpierw spróbuj wyobrazić sobie starsze mikronawety i obszar grobowców dziecięcych; dopiero potem pojawiły się pomieszczenia wspólne, częściowo wykute w skale.

  • Połącz z Son Real

    Nekropolia na lądzie w Son Real pozwala obejrzeć z bliska małe budowle grobowe przypominające navety i talayoty. To porównanie lepiej niż pojedyncze spojrzenie wyjaśnia, co jest niezwykłego w zbiorowych komorach skalnych na wyspie.

  • Nie próbuj tam spontanicznie przepłynąć

    W starszych relacjach jako sposób dotarcia na wyspę podaje się pływanie lub małą łódkę. Ze względu na falowanie, skały i wrażliwość stanowiska archeologicznego na wyspę powinno się jednak wchodzić tylko w ramach aktualnych, oficjalnie dozwolonych zasad.

  • Archeologia jako wycieczka

    Wytyczona trasa łączy tę okolicę z nekropolią Son Real i punktem widokowym przy latarni morskiej. Ma długość 12,0 kilometrów, różnicę wysokości 30 metrów, a czas przejścia to 3:03 godziny.

26°C Urbanització Montfarrutx
Czym jest Necròpolis de s’Illot des Porros i dlaczego warto tam zajrzeć?
Necròpolis de s’Illot des Porros to archeologiczne cmentarzysko na małej, płaskiej wyspie u wybrzeży Majorki. Wyjątkowe jest nie tylko to, że leży na morzu, ale też długa historia tego miejsca: po okresie z epoki brązu, kiedy nie służyło jeszcze jako cmentarz, pojawiły się małe groby, strefa pochówków dzieci oraz trzy duże komory wspólne. Późniejsze pochówki sięgają aż do czasów Cesarstwa Rzymskiego; zachowały się nawet ślady potajemnego pochówku z roku 1348, kiedy szalała dżuma. Warto więc tu zajrzeć, zwłaszcza jeśli chcesz lepiej zrozumieć krajobrazy archeologiczne i zmiany w rytuałach pogrzebowych.
Jaka historia kryje się za tym miejscem znaleziska?
Najstarsze ślady na s’Illot des Porros pochodzą z okresu między 1400 a 850 rokiem przed naszą erą. Wtedy wyspa nie była jeszcze wykorzystywana jako cmentarz; rozważa się, czy miały tam miejsce kontakty morskie, czy też odbywały się tam rytuały. Nekropolia powstała mniej więcej od 600 roku przed naszą erą. Najpierw kopano mniejsze groby, a później dzieci chowano w dołach i pojemnikach z kamienia marès. Około 400 r. p.n.e. pojawiły się trzy zbiorowe komory grobowe. Cmentarz był używany aż do epoki rzymskiej. Miejsce to odkrył naukowo w 1957 roku Miquel Tarradell; wykopaliska trwały etapami aż do 1998 roku.
Co zachowało się pod względem architektonicznym na s’Illot des Porros?
W tym miejscu znaleziono wczesne groby zwane „micronavetes”, osobną strefę przeznaczoną na pochówki dzieci oraz trzy większe zbiorowe komory grobowe. Komory te zostały częściowo wykute bezpośrednio w naturalnej skale, a częściowo zbudowane z murów z dużych kamiennych płyt. Mają one apsydalny lub zaokrąglony plan, schodowe wejścia i kolumny w środku. Te cechy przypominają współczesne im sanktuaria na Majorce, mimo że są to pomieszczenia pogrzebowe. Z lądu takie szczegóły widać tylko częściowo, ale ich znajomość pomaga właściwie zinterpretować te niskie ruiny na wyspie.
Jakie rytuały pogrzebowe udało się zidentyfikować w tej nekropolii?
Znaleziska archeologiczne nie wskazują na jeden, niezmienny przez wieki sposób pochówku. Praktykowano zarówno pochówki ciał, jak i kremacje z użyciem wapna. Duże komory wspólne były wielokrotnie otwierane, czyszczone i ponownie wykorzystywane, więc trzeba je traktować jako przestrzenie rytualne używane przez dłuższy czas. Oprócz tego istniała osobna strefa z grobami dzieci w prostych dołach i pojemnikach z piaskowca Marès. W sumie w tych zbiorowych nekropoliach pochowano szczątki około 260 zmarłych. Później dołączyły do nich pochówki w ziemi z wczesnego okresu Cesarstwa Rzymskiego.
Czy można wejść na wyspę i do komór grobowych?
Sama nekropolia leży na wysepce przed brzegiem, więc nie da się do niej dojść pieszo, jak do zwykłego skansenu. Starsze relacje wspominają, że można się tam dostać pływając lub małą łódką. Nie należy tego jednak traktować jako standardowej rekomendacji dla zwiedzających: wzburzone morze, prądy, skaliste brzegi i konieczność ochrony wrażliwego stanowiska archeologicznego przemawiają przeciwko spontanicznej wyprawie na wyspę. Bez aktualnie potwierdzonej, oficjalnie dozwolonej możliwości dostępu rozsądnym sposobem zwiedzania jest oglądanie nekropolii z przeciwległego brzegu. Pod żadnym pozorem nie wolno wchodzić na mury, do dołów ani ruszać luźnych kamieni.
Jakie są godziny otwarcia i czy za wejście trzeba płacić?
W przypadku Necròpolis de s’Illot des Porros nie ma na razie ani wiarygodnych godzin otwarcia, ani potwierdzonej ceny biletu. Korzystanie z konkretnych informacji o godzinach czy cenach ze starszych stron turystycznych może być kłopotliwe, bo zasady dostępu do stanowisk archeologicznych mogą się zmieniać. Przed wyjazdem warto więc sprawdzić w lokalnym urzędzie, czy obowiązują jakieś aktualne ograniczenia, czy są organizowane wycieczki z przewodnikiem albo czy dostęp jest regulowany. Jeśli chcesz po prostu podziwiać wyspę z publicznie dostępnego odcinka wybrzeża, pamiętaj jednak o lokalnych znakach, granicach posesji i ewentualnych przepisach dotyczących ochrony.
Jak dojechać z lotniska w Palmie i z samej Palmy?
Z lotniska w Palmie trasa prowadzi drogami Ma-30, Ma-13 i Ma-3400 aż do Urbanització Montfarrutx. Odległość to 64 kilometry, a podróż trwa około 64 minut. Z centrum Palmy to 61 kilometrów i około 69 minut trasą przez drogi Ma-13, Ma-3400 i Ma-3440. Obie trasy kończą się wyraźnie w Urbanització Montfarrutx, a nie na wyspie czy przy potwierdzonym dostępie do brzegu. Ostatni odcinek trzeba więc zaplanować osobno, kierując się aktualnym oznakowaniem i faktycznie istniejącą publiczną ścieżką nadmorską. W najbliższej okolicy nie ma żadnego przystanku autobusowego.
Ile czasu warto przeznaczyć na zwiedzanie Necròpolis de s’Illot des Porros?
Jeśli chodzi o samo oglądanie wyspy z brzegu, nie ma ustalonego ani rzetelnie udokumentowanego czasu trwania wizyty. Krótki postój archeologiczny może być odpowiednio krótki, podczas gdy zapoznanie się z krajobrazem i porównanie z Son Real zasługują na znacznie więcej czasu. Jeśli chcesz wybrać się na dłuższą wycieczkę, dostępna jest udokumentowana trasa okrężna, która obejmuje nekropolę Son Real i punkt widokowy przy latarni morskiej. Trasa ma 12,0 kilometrów, 30 metrów przewyższenia, a czas przejścia to 3:03 godziny. Mimo płaskiego profilu trasy warto mieć dobrą kondycję podstawową.
Kiedy najlepiej się tu wybrać, żeby było jak najspokojniej?
Jeśli chodzi o samą wyspę s’Illot des Porros, nie opublikowano żadnych wiarygodnych danych o liczbie odwiedzających w zależności od pory dnia. Dokładna rada w stylu „zawsze wcześnie rano jest pusto” nie byłaby więc rzetelna. Na całej wyspie latem jest więcej turystów, a wiosną i jesienią na spacerach wzdłuż wybrzeża zazwyczaj jest spokojniej. Kluczowe znaczenie ma też wystarczająca ilość światła dziennego, bo niska wyspa, skaliste krawędzie i pozostałości murów są łatwiejsze do dostrzeżenia przy dobrej widoczności. Przy silnym wietrze lub wzburzonym morzu warto trzymać się z dala od linii brzegowej i nie zbliżać się do wyspy, niezależnie od tego, jak mało tam ludzi.
Czy Necròpolis de s’Illot des Porros to miejsce, które warto odwiedzić z dziećmi?
Historia prehistorycznej wyspy zmarłych może naprawdę zafascynować dzieci, zwłaszcza jeśli wcześniej w przystępny sposób wyjaśnisz im różne rodzaje grobowisk: małe budowle przypominające navety, groby dziecięce i duże komory, w których przez długi czas chowano ludzi. Na miejscu trzeba jednak cały czas pilnować dzieci, bo nadmorskie skały, nierówne ścieżki i bliskość wody nie sprzyjają zabawie. Nie warto przedstawiać tej wyspy jako miejsca, gdzie można spontanicznie popływać. Żeby z bliska obejrzeć kamienne grobowce, warto połączyć tę wycieczkę z wizytą w nekropolii Son Real na lądzie.
Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy?
Najważniejszym znaleziskiem archeologicznym jest nekropolia Son Real. Należy ona do tego samego większego kompleksu pochówkowego, ale nie jest to to samo miejsce co s’Illot des Porros. Można tam znaleźć wiele małych budowli grobowych przypominających navety i talajoty, wkomponowanych w nadmorski krajobraz. W szerszej okolicy warto też wspomnieć o sztucznej jaskini nadmorskiej, dolmenie, a także punktach widokowych i plażach, takich jak Son Bauló, Son Serra de Marina i Platja de Muro. Jeśli planujesz dłuższą wycieczkę, możesz wybrać 12,0-kilometrową trasę do nekropolii na lądzie i punktu widokowego przy latarni morskiej.