Milioner zatrzymany na Ibizie sprzeciwia się ekstradycji do USA
Milioner Fergie Chambers, zatrzymany w lipcu w Eivissa na Ibizie, przebywa w więzieniu w Aranjuez i nie chce zostać wydany USA. Podczas przesłuchania w poniedziałek 28 września przed Nationalen Gerichtshof w Madridzie propalestyński aktywista oskarżył rząd Donalda Trumpa o prześladowanie. Informuje o tym agencja Europa Press, powołując się na źródła w wymiarze sprawiedliwości.
Proponuje codziennie zgłaszać się do sądu
Chambers domaga się zwolnienia, aby móc przygotować obronę. Jak wyjaśniły źródła w wymiarze sprawiedliwości, w więzieniu utrudnia mu to złożoność sprawy. Jego zdaniem nie ma obawy, że ucieknie: jego dziecko chodzi do szkoły w Hiszpanii, a ciężarna żona mieszka obecnie w Madridzie.
Chambers proponuje, że będzie codziennie zgłaszać się do sądu, odda paszport, zgodzi się nosić elektroniczną opaskę na kostce lub wpłaci kaucję. Powołuje się też na zasadę specjalności: jeśli Hiszpania wyda go USA, tamtejszy wymiar sprawiedliwości będzie mógł ścigać go wyłącznie za czyny wymienione we wniosku o ekstradycję w chwili jego wystosowania.
Chambers zaprzecza zarzutom z USA
Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości zarzuca Chambersowi udział w zamieszkach, spisek mający na celu wywołanie zamieszek oraz międzynarodowe pranie pieniędzy. Chambers zaprzecza tym zarzutom. Według źródeł w wymiarze sprawiedliwości USA nie oskarżają go bezpośrednio o finansowanie terroryzmu; ministerstwo jedynie przytacza ocenę dotyczącą tej kwestii w swojej skardze.
Chambers przyznał, że wydał 10 milionów dolarów na cele humanitarne w Palestynie, między innymi na piec służący potrzebom mieszkańców oraz projekty szpitalne. Ponad 7 milionów dolarów wysłał też do Tunezji, gdzie wcześniej mieszkał — jak twierdzi, dla drużyny piłkarskiej. Uważa, że te przelewy były legalne. Źródło nie podaje, czy zapadła decyzja o jego zwolnieniu lub ekstradycji.
Tematy: procesy sądowe · zdrowie · Algaida
Źródło: Europa Press / Mallorca.com