Robert Graves: Dom pisarza w Deià

Na obrzeżach Deià stoi dom, który wygląda raczej na zachowany w oryginalnym stanie niż na specjalnie wyeksponowany. Robert Graves mieszkał i tworzył tu przez dziesiątki lat; dziś w muzeum możesz zwiedzić jego prywatne pokoje, miejsce pracy oraz ogród, którego układ sięga czasów pierwszych mieszkańców. Pod swoją prawdziwą nazwą, Ca n’Alluny, posiadłość ta jest jednym z najbardziej osobistych miejsc kulturalnych w północno-zachodniej części Majorki.
Atrakcja nie polega na monumentalnej architekturze, ale wynika z bliskości życia pisarza: na biurkach wciąż leżą narzędzia pracy i rzeczy osobiste, a książki i rękopisy świadczą o niezwykle bogatym dorobku; na zewnątrz dom bezpośrednio otaczają drzewa oliwne, cytrusowe i ogród warzywny. Wiele rzeczy wygląda tak, jakby ktoś przerwał pracę tylko na chwilę, żeby wyjść do ogrodu.
Warto tu zajrzeć, nawet jeśli nie znasz zbyt dobrze jego książek. W Casa dowiesz się, jak z brytyjskiego poety wojennego i pisarza stał się mieszkańcem Majorki z wyboru, który nie traktował Deià tylko jako tła. Jeśli znasz „Ja, Klaudiusz, cesarz i bóg” albo „Klaudiusz, bóg”, to poznasz środowisko, w którym powstały te ważne teksty; a jeśli dopiero tu odkrywasz Gravesa, to dostaniesz fajny wgląd w jego życie i twórczość.
Ale przede wszystkim Ca n’Alluny to alternatywa dla wielkich, przepełnionych eksponatami muzeów. Dom i ogród zachęcają do zwrócenia uwagi na drobne szczegóły. Zwłaszcza miłośnicy literatury, pasjonaci ogrodnictwa i goście, którzy chcą poznać historię sztuki w Deià, znajdą tu coś więcej niż tylko zbiór pamiątek: zachowane miejsce życia i pracy.
Historia i znaczenie
Przyjazd do Deià
Nasza podróż do Deià zaczęła się od rady, która była jednocześnie ostrzeżeniem. Podobno Gertrude Stein opisała Robertowi Gravesowi i amerykańskiej poetce Laurze Riding Majorkę jako raj – pod warunkiem, że da się tam wytrzymać. Graves i Riding przybyli na wyspę w 1929 roku i zdecydowali się na Deià, które wtedy było jeszcze odległą miejscowością. Za Gravesem pozostawała I wojna światowa, której psychiczne skutki długo mu doskwierały, przytłaczające środowisko akademickie w Oksfordzie oraz coraz bardziej niestabilna sytuacja osobista i finansowa.
Wybór tego miejsca to więc coś więcej niż tylko śródziemnomorska odmiana otoczenia. Graves chciał się odciąć od Wielkiej Brytanii i od społeczeństwa, z którym rozliczył się w swojej autobiografii „Good-Bye to All That ”. Deià dała mu piękne krajobrazy i spokój, nie odcinając go przy tym całkowicie od świata. W książce „Majorca Observed” napisał później o ludziach, zwyczajach i krajobrazach tej wyspy. Wioska stała się dla niego nie tylko miejscem zamieszkania, ale też tematem i inspiracją dla jego twórczości.
Ca n’Alluny
W 1932 roku Graves i Riding zlecili budowę tego domu na obrzeżach miejscowości. Nazwę „Ca n’Alluny” można z grubsza przetłumaczyć jako „dom w oddali”, co pasuje do jego położenia nieco poza centrum wsi. Wśród starych drzew oliwnych nie powstała reprezentacyjna posiadłość, tylko dom mieszkalno-roboczy, którego skala do dziś pozostaje niewielka. To właśnie tutaj Graves wraz z Ridingiem prowadzili własną drukarnię. Pod nazwą Seizin Press ukazywały się książki i wiersze; w tej pierwszej, twórczej fazie na Majorce powstały też dzieła, które ugruntowały jego międzynarodową renomę, w tym powieści o Claudiusie i „Hrabia Belizariusz”.
Dom ten nie był jednak odizolowaną pisarską pustelnią. Przyjaciele ze świata literatury i sztuki przyjeżdżali do Ca n’Alluny, a niektórzy zostawali na dłużej. Dzięki temu w tym miejscu można prześledzić fragment rozwoju, który później przyniósł Deià sławę międzynarodowej kolonii artystycznej. Graves nie był jedynym twórczym mieszkańcem wioski, ale przez dziesięciolecia był jedną z jej najbardziej charakterystycznych postaci.
Pożegnanie, powrót i muzeum
Wraz z wybuchem hiszpańskiej wojny domowej Graves i Riding musieli opuścić Majorkę w 1936 roku. Potem przyszła II wojna światowa i w sumie dziesięcioletnia przerwa. Dopiero w 1946 roku Graves wrócił, tym razem z Beryl i rodziną. Ca n’Alluny znów stało się jego stałym miejscem życia. Pisarz pozostał w Deià aż do swojej śmierci w 1985 roku; jego skromny grób znajduje się na małym cmentarzu we wsi.
Po śmierci Beryl w 2003 roku posiadłość przeszła w ręce publiczne, a dokładniej – instytucjonalne. Dom i ogród zostały starannie odrestaurowane i przystosowane dla zwiedzających. Przy urządzaniu ogrodu wyraźnie wzorowano się na układzie i nasadzeniach z lat 30. Latem 2006 roku Ca n’Alluny otworzyło się jako muzeum. Dziś jest to też siedziba Fundacji Roberta Gravesa, która dba o dom, ogród i spuściznę literacką.
Znaczenie tego muzeum polega właśnie na tej ciągłości. Nie tylko upamiętnia brytyjskiego poetę i powieściopisarza, ale też dokumentuje trwałą więź kulturową między Majorką a literaturą anglojęzyczną. Graves przybył tu jako obcy, wrócił po wojnie i wygnaniu i stał się częścią historii Deià. Ten dom lepiej pokazuje ten proces niż mogłaby to zrobić zwykła wystawa biograficzna.
Co warto zobaczyć
Film wprowadzający
Wycieczka nie zaczyna się od razu między biurkiem a regałem z książkami, tylko od filmu o życiu i twórczości Gravesa. Trwa 15 minut i łączy historyczne zdjęcia, materiały filmowe oraz wywiady. To coś więcej niż tylko wstępny życiorys: te obrazy nadają pomieszczeniom, które zobaczysz później, głębię historyczną. Kto do tej pory znał Gravesa tylko z nazwy, po obejrzeniu tego filmu zrozumie, dlaczego doświadczenia wojenne, rozstanie z Anglią i powrót na Majorkę były tak ważne dla jego twórczości. Jednocześnie film pomaga właściwie odczytać to muzeum: wprowadzenie wyjaśnia kontekst, a dom zapewnia potem obraz i otwiera miejsce, w którym powstała znaczna część tej twórczości.
Gabinet
Najbardziej charakterystyczne pomieszczenia to te dwa gabinety. Ich drewniane biurka z maszynami do pisania, książkami i osobistymi rzeczami stoją tak, że proces pracy wydaje się niemal namacalny. To właśnie ta powściągliwość robi wrażenie: pomieszczenia charakteryzuje starannie zachowany porządek wśród mebli, narzędzi i przedmiotów codziennego użytku.
Przy biurkach widać, że pisanie było dla Gravesa nie tylko inspiracją, ale też systematyczną pracą. Rękopisy i książki łączą przestrzeń prywatną z opublikowanym dorobkiem. Chronologiczny przegląd bibliografii pokazuje tytuły i daty wydania oraz pokazuje, jak bardzo jego twórczość wykraczała poza znane powieści historyczne. Sam ciąg publikacji tworzy mocny kontrast z ciszą pokoju, w którym je przygotowywał.
Na szczególną uwagę zasługują drobne ślady codziennego użytkowania: maszyna do pisania jako narzędzie pracy, rozmieszczenie przedmiotów oraz bliskość między blatem roboczym a zbiorem książek. Mówią one o Gravesie więcej niż jakikolwiek dekoracyjny portret. Muzeum nie próbuje przedstawiać autora jako odrealnionego geniusza, tylko pokazuje człowieka, który mieszkał i pracował w tym domu.
Pomieszczenia mieszkalne i rzeczy osobiste
Nawet poza gabinetami Ca n’Alluny nadal wygląda jak dom, w którym naprawdę się mieszka. Oryginalne meble, rzeczy osobiste, książki i dokumenty nie są wyeksponowane osobno w neutralnych gablotach, tylko w ich domowym otoczeniu. Dzięki temu można prześledzić granicę między pracą a codziennością: literatura nie powstawała tu w jakimś oddzielnym instytucie, tylko w samym sercu domu rodzinnego.
Ta atmosfera wyjaśnia, dlaczego spokojne zwiedzanie jest bardziej owocne niż szybkie odhaczanie poszczególnych eksponatów. Pomieszczenia opowiadają historie poprzez powiązania: rękopis obok biurka wywiera inne wrażenie niż w bibliotece; a mebel nawiązuje do rodziny i gości, którzy przez lata odwiedzali Ca n’Alluny. Nawet skromna wielkość domu pomaga to zrozumieć, bo międzynarodowa sieć kontaktów Gravesa spotykała się w miejscu, które pozostało osobiste i kameralne.
Do historycznej codzienności posiadłości należała też samodzielna obsługa urządzeń technicznych. Wystawiony tu generator zasilał Ca n’Alluny w latach 1935–1963. Takie urządzenia mogą na pierwszy rzut oka wydawać się nieistotne w porównaniu z rękopisami, ale konkretnie pokazują, jak wyglądało życie na ówczesnych obrzeżach miejscowości. To literackie odosobnienie wcale nie było wolne od pracy praktycznej.
Ogród, drzewa oliwne i cytrusowe
Po zwiedzeniu wnętrz akcja przenosi się na zewnątrz. Ogród został odtworzony zgodnie z historycznym planem i roślinnością z lat 30. Stare drzewa oliwne łączą ten teren z kulturowym krajobrazem Deiàs; cyprysy, bugenwille i inne śródziemnomorskie rośliny nadają ścieżkom charakteru. Do tego dochodzą powierzchnie użytkowe, które pokazują, że ogród służył nie tylko podziwianiu widoków i odpoczynkowi.
Szczególnie charakterystyczne są ogród warzywny i plantacje cytrusów. Graves założył gaj pomarańczowy z pomarańczami gorzkimi i mandarynkami, a owoce wykorzystywał między innymi do robienia dżemu. To właśnie jeden z tych drobnych szczegółów, które odróżniają Ca n’Alluny od abstrakcyjnego miejsca pamięci poświęconego poecie. Wśród drzew i grządek widać codzienność, w której pisanie, rodzina, samowystarczalność i klimat Majorki szły ramię w ramię.
Z niektórych części ogrodu rozciąga się widok na wybrzeże, morze i góry Serra de Tramuntana. Mimo to nie jest to klasyczny punkt widokowy, do którego idzie się tylko po to, żeby zrobić zdjęcie. Jego urok ujawnia się w połączeniu z domem: na zewnątrz krajobraz wybrany przez Gravesa, a w środku teksty i narzędzia pracy, za pomocą których na niego reagował. Pobyt w ogrodzie jest więc częścią zwiedzania i nie powinien być traktowany jako zwykły punkt wyjścia.
Wizyta
Z ekranu do domu
Zaplanowana trasa zaczyna się od 15-minutowego filmu wprowadzającego, a potem prowadzi przez zachowane pomieszczenia mieszkalne i robocze aż do ogrodu. Taka kolejność ma sens, bo wiele przedmiotów łatwiej zrozumieć, gdy znasz już etapy życia Gravesa. Jeśli znasz jego książki, możesz potem zwrócić szczególną uwagę na rękopisy, bibliografię i miejsca pracy; a jeśli nie masz wcześniejszej wiedzy, film da ci wystarczającą podstawę.
Nie da się tak naprawdę określić standardowego czasu trwania całej wizyty. Film stanowi stały punkt wyjścia, a potem wszystko zależy od tego, jak dokładnie chcesz obejrzeć teksty, książki, przedmioty osobiste i ogród. Ten dom raczej nie nadaje się na szybką wizytę tylko po to, żeby zrobić kilka zdjęć. Jeśli chcesz naprawdę wchłonąć atmosferę tych pomieszczeń i zwiedzić też ogród, nie planuj zbyt krótkiej wizyty.
Spokój zamiast tłumów turystów
Fundacja sama podkreśla, że nie chodzi jej o to, by oprowadzać jak najwięcej osób po domu, ale o to, by pozwolić ci doświadczyć choć odrobiny spokoju, jaki Graves tu odnalazł. To podejście nadaje ton całej wizycie: Ca n’Alluny to mały dom pisarza, a bliskość autentycznych miejsc stanowi jego główną ideę wystawienniczą.
W sezonie turystycznym Deià może się jednak zapełnić, a znalezienie miejsca parkingowego staje się wtedy trudniejsze. Jeśli tylko możesz, przyjedź raczej w ciągu dnia i przede wszystkim zaplanuj sobie trochę czasu na dojazd. Poza głównym sezonem atmosfera w miejscowości i w muzeum jest zazwyczaj spokojniejsza; z jednej z udokumentowanych zimowych wizyt wynika, że było tam zaledwie kilku innych gości. Nie jest to co prawda gwarancja pustki, ale na pewno wskazówka dla wszystkich, którzy chcą doświadczyć Ca n’Alluny w jak najspokojniejszej atmosferze.
Dowiedz się najświeższych informacji
Godziny otwarcia i ceny biletów celowo nie zostały w tym tekście podane jako stałe informacje, bo mogą się zmieniać. Dlatego przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne informacje o zwiedzaniu opublikowane przez muzeum. To szczególnie ważne, bo to miejsce nie jest otwarte codziennie i o każdej porze dnia. Nawet jeśli chcesz połączyć wizytę w muzeum z wycieczką do wioski, na cmentarz czy nad morze, najpierw zaplanuj dzień tak, żeby najpierw zajrzeć do Ca n’Alluny.
Dojazd i parkowanie
Z Palmy i z lotniska
Z lotniska w Palmie do Deià jedzie się drogami Ma-20, Ma-1110 i Ma-10. Trasa ma 32 kilometry, a podróż trwa około 48 minut. Z centrum Palmy do Deià jest 27 kilometrów; jadąc drogami Ma-1110 i Ma-10, podróż trwa około 52 minut. Te dane dotyczą trasy do Deià, a nie do gwarantowanego miejsca parkingowego tuż przy muzeum.
Ostatni odcinek prowadzi drogą Ma-10 przez pasmo Serra de Tramuntana. Ca n’Alluny leży na północnym skraju miejscowości Deià, przy drodze prowadzącej w stronę Sóller. Brama znajduje się na zakręcie, więc kiedy się zbliżasz, lepiej skupić się na drodze niż na szukaniu widocznego z daleka budynku muzeum. Z ulicy posiadłość wygląda dość skromnie i nie sprawia wrażenia wielkiego kompleksu turystycznego.
Podanego czasu dojazdu nie należy traktować jako czasu potrzebnego na znalezienie miejsca parkingowego. Zwłaszcza w dni, kiedy jest tu tłoczno, szukanie miejsca w Deià może zająć więcej czasu. Kręta droga przez Tramuntanę wymaga też spokojnej jazdy, nawet jeśli nawigacja wylicza, że dojedziesz na miejsce w ostatniej chwili.
Parkowanie w Deià
Przy samym budynku nie ma miejsc parkingowych dla gości. Trzeba więc zaparkować w Deià, o ile są wolne miejsca; ostatni odcinek do muzeum trzeba pokonać pieszo. W okresach dużego natężenia ruchu znalezienie miejsca parkingowego w wiosce może być trudne. Wczesne przybycie to więc nie tyle wskazówka, żeby trafić na rzekomo pustą salę wystawową, co raczej praktyczna strategia, żeby nie zaczynać podróży od długich poszukiwań.
Z centrum wsi do Ca n’Alluny można dojść w kilka minut. Ponieważ dom leży nieco na uboczu, bagaże lepiej zostawić w aucie i zaplanować sobie trochę czasu na drogę. Jeśli po wizycie w muzeum chcesz jeszcze wspiąć się przez strome uliczki starej części wsi na cmentarz, warto zaparkować auto w takim miejscu, żeby nie trzeba było pokonywać każdego odcinka trasy od nowa.
Autobusem
Do Deià dojedziesz autobusem liniowym z kierunku Palmy, Valldemossy i Sóller; jako odpowiednie połączenie podaje się linię 203. Żeby dostać się do muzeum, warto wysiąść na przystankach w Deià albo przy S’Empeltada. Stamtąd idziesz dalej pieszo. S’Empeltada leży bliżej posiadłości, ale warto wysiąść w samej wiosce, jeśli chcesz połączyć wizytę w muzeum ze zwiedzaniem historycznego centrum miejscowości.
Autobus pozwala uniknąć szukania miejsca parkingowego, ale wizyta jest wtedy uzależniona od aktualnego rozkładu jazdy. Ponieważ linia Ma-10 to główna oś komunikacyjna tego odcinka Tramuntany, warto wcześniej sprawdzić też trasę powrotną. Trasy piesze między przystankiem, muzeum a wioską są częścią wycieczki; Ca n’Alluny nie ma osobnego węzła komunikacyjnego tuż przy wejściu.
Linie autobusowe do Robert Graves w skrócie
| Linia | Trasa | Liczba kursów dziennie | Pierwszy kurs | Ostatni kurs |
|---|---|---|---|---|
| 203 | Valldemossa / Deià | 225 | 06:25 | 22:50 |
Na podstawie oficjalnych danych rozkładu jazdy GTFS (TIB/SFM), bez informacji w czasie rzeczywistym. Liczby obejmują wszystkie przystanki w miejscowości; rozkłady w weekendy i święta mogą się różnić — przed podróżą sprawdź u przewoźnika.
Jak dojechać autobusem
S'Empeltada 1 (18003) · 0,1 km W linii prostej
- 203Valldemossa / Deià · Codziennie
S'Empeltada 2 (18004) · 0,1 km W linii prostej
- 203Valldemossa / Deià · Codziennie
Deià 1 (18002) · 0,5 km W linii prostej
- 203Valldemossa / Deià · Codziennie
Deià 2 (18010) · 0,5 km W linii prostej
- 203Valldemossa / Deià · Codziennie
Es Clot 1 (18011) · 0,8 km W linii prostej
- 203Valldemossa / Deià · Codziennie
Es Clot 2 (18001) · 0,8 km W linii prostej
- 203Valldemossa / Deià · Codziennie
Llucalcari 1 (18005) · 1,3 km W linii prostej
- 203Valldemossa / Deià · Codziennie
Llucalcari 2 (18006) · 1,3 km W linii prostej
- 203Valldemossa / Deià · Codziennie
Sa Foradada (18009) · 1,5 km W linii prostej
- 203Valldemossa / Deià · Codziennie
Dane rozkładu jazdy: oficjalne dane GTFS (TIB/EMT), bez informacji w czasie rzeczywistym — przed wyjazdem sprawdź godziny u przewoźnika.
W okolicy
Deià
Po cichej wiosce Deià wydaje się być kontynuacją jej historii. Kamienne domy ciągną się w górę zbocza, a góry Serra de Tramuntana sięgają tuż pod samą miejscowość. Graves nie wybrał tego miejsca przypadkowo: wioska zapewniała odosobnienie, piękne krajobrazy, a jednocześnie połączenie z Palmą. Później dołączyli do niego kolejni pisarze, artyści i naukowcy, dzięki czemu sława Deià jako miejsca artystów rozeszła się daleko poza granice Majorki.
Zwiedzanie starego centrum miasta świetnie łączy się z wizytą w muzeum. Widać wtedy jednak, jak wygląda rzeczywistość topograficzna kryjąca się za tymi pięknymi widokami: ścieżki i uliczki wyraźnie pną się w górę. Kto idzie z domu do górnej części wsi, nie tylko podziwia ładną scenerię, ale też lepiej rozumie, jak blisko siebie leżą tu osada, tarasowy krajobraz i góry.
Kościół i cmentarz
Na małym cmentarzu przy kościele spoczywa Robert Graves. Grób jest skromny i łatwo go przeoczyć; właśnie przez to stanowi mocny kontrast w stosunku do jego obszernej twórczości. Wizyta tam nie jest koniecznym przedłużeniem zwiedzania muzeum, ale stanowi przestrzenne zwieńczenie tej biografii: na dole, czyli na obrzeżach miejscowości, dom, w którym spędził długie życie zawodowe, a na górze, w wiosce, miejsce jego ostatniego spoczynku.
Droga na cmentarz prowadzi przez wznoszące się centrum miejscowości, więc nie warto planować jej jako przypadkowego objazdu bez dodatkowego spaceru. Pod względem treści to połączenie jest jednak wyjątkowo spójne, bo nie oddziela Roberta Gravesa od Deià. Dom i grób nie znajdują się w jakimś sztucznym dzielnicy pamięci, tylko w dwóch miejscach tej miejscowości, która stała się dla niego domem.
Wybrzeże i Tramuntana
Jeśli spędzasz w tej okolicy cały dzień, możesz połączyć wizytę w muzeum z wycieczką do Cala Deià albo do innego miejsca wzdłuż drogi Ma-10. Zatoka ukazuje skaliste wybrzeże gminy, a droga w kierunku Valldemossa lub Sóller otwiera kolejne widoki na pasmo Tramuntana. Takie połączenia nie powinny jednak być zbyt ciasno zaplanowane, żeby nie zakłócać spokoju w domu.
Jeśli interesujesz się literaturą, możesz też potraktować Deià jako jeden z przystanków na dłuższym szlaku kulturowym. W zachodniej części Tramuntany kilka miejsc upamiętnia pisarzy, podróżników i artystów, którzy opisywali Majorkę lub przez jakiś czas tu mieszkali. Spośród nich Ca n’Alluny wyróżnia się szczególnie, bo zachowało się nie tylko nazwisko czy tabliczka pamiątkowa, ale konkretne miejsce, w którym mieszkali i tworzyli.
Gdzie to zrobić
Deià w opisie miejscowościWarto wiedzieć przed wizytą
Dla kogo to muzeum jest odpowiednie
Dom ten spodoba się przede wszystkim tym, którzy lubią literaturę, biografie, historyczne wnętrza czy ogrody. Wcześniejsza wiedza jest pomocna, ale nie konieczna; film wprowadzający przedstawia życie Gravesa i najważniejsze obszary jego twórczości. Jeśli jednak wcześniej przeczytasz któryś z jego wierszy, fragment książki „Good-Bye to All That” albo kilka stron powieści o Klaudiuszu, łatwiej będzie ci dostrzec powiązania w jego gabinecie.
Zwiedzanie z dziećmi wychodzi najlepiej, gdy mogą one skupić się na prawdziwym domu i poszczególnych przedmiotach. Można tu zobaczyć maszynę do pisania, miejsca pracy, książki, rzeczy osobiste i ogrody – nie jest to świat wrażeń zaprojektowany z myślą o ruchu czy zabawie. Film na początku oraz przeplatanie się wnętrz i ogrodu nadają zwiedzaniu jasną strukturę.
Ubrania i trasy
W domu i w ogrodzie wystarczy zwykła odzież na co dzień, ale na wycieczkę do Deià warto założyć solidne, wygodne buty. Centrum miejscowości leży na zboczu, a droga do kościoła i na cmentarz prowadzi pod górę. Trzeba też liczyć się z spacerami między przystankiem autobusowym, muzeum a wioską. Kto przyjeżdża tu tylko po to, żeby zwiedzić wnętrze muzeum z gładkimi korytarzami, łatwo może nie docenić charakteru całej wycieczki.
W ogrodzie są drzewa i obsadzone rabaty. W zależności od pogody warto pomyśleć o ochronie przed słońcem i deszczem, nawet jeśli główny punkt programu to zwiedzanie wnętrz. Na dłuższy spacer po Deià albo w dół w stronę wybrzeża i tak obowiązują inne wymagania niż podczas zwiedzania muzeum, które jest raczej niewielkie.
Czego nie warto się spodziewać
Eksponaty zyskują dzięki temu, że są na swoim pierwotnym miejscu: meble stoją w pomieszczeniach, do których zostały stworzone; biurka i maszyna do pisania nawiązują do prawdziwej pracy; ogród pozostaje częścią gospodarstwa domowego. Jeśli szukasz spektakularnych efektów, ta ekspozycja może wydać ci się zbyt skromna. Kto przyjrzy się dokładniej, dostrzeże właśnie w tym jej siłę.
Ta posiadłość nie jest też zwykłym ogrodem widokowym, do którego każdy może wejść. Widoki na morze i góry to część tego doświadczenia, ale głównym celem wizyty pozostaje życie i twórczość Roberta Gravesa. Możesz spokojnie połączyć to z robieniem zdjęć, podziwianiem krajobrazów i spacerem po Deià, ale nie powinny one przyćmić tych subtelnych szczegółów w domu. To, co na długo pozostaje w pamięci, to często nie panorama, a biurko, przy którym powstawały dzieła osadzone w codzienności Majorki i światowej literaturze.
Wskazówki od miejscowych
Przyjrzyj się dokładnie biurkom
W obu gabinetach nie skupiaj się tylko na maszynie do pisania. Sposób, w jaki ułożono książki, przybory do pracy i rzeczy osobiste, szczególnie dobrze pokazuje, jak naturalnie pisanie Gravesa wpisało się w codzienność w Ca n’Alluny.
Znajdź trochę czasu na ogród warzywny
Ogród to nie tylko miejsce na spacer. Gaj pomarańczowy, mandarynki, gorzkie pomarańcze i grządki warzywne świadczą o tym, że posiadłość była uprawiana; Graves wykorzystywał owoce cytrusowe między innymi do robienia dżemu.
S’Empeltada zamiast szukania miejsca parkingowego
Jeśli jedziesz linią 203, możesz wysiąść na przystanku S’Empeltada i dojść pieszo do pobliskiej posiadłości. Wysiadanie w samej wiosce jest jednak wygodniejsze, jeśli potem chcesz zwiedzić stare centrum miejscowości i odwiedzić grób Gravesa.
Poszukaj tego skromnego grobu
Na cmentarzu przy kościele znajduje się skromny grób Gravesa. Łatwo go przeoczyć, ale właśnie dlatego wydaje się idealnym zwieńczeniem tego osobistego, skromnie zaprojektowanego domu.
Nie zapomnij o generatorze
Wśród rękopisów i mebli to urządzenie techniczne łatwo umknie uwadze: generator zasilał posiadłość w latach 1935–1963 i przypomina, jak praktycznie trzeba było zorganizować codzienne życie na ówczesnych obrzeżach miejscowości.