Idąc Punta Ballena, na początku nie widzisz niczego. Nad murem zwisają liście, a gęsta roślinność skutecznie zasłania wnętrze. Potem skręcasz, przechodzisz przez wejście – i nagle trafiasz do zupełnie innego Magaluf. Wentylatory sufitowe obracają się leniwie. Huśtawki lekko kołyszą się w cieniu zielonego sklepienia, które łagodzi każdy promień słońca. Na stole stoi Hugo Spritz, kostki lodu powoli się topią. Lounge'owe brzmienia unoszą się w powietrzu, ledwie głośniejsze od rozmów. To nie jest beach club w marketingowym rozumieniu – lecz zielona oaza, której nie zapowiada żaden szyld.

Koncepcja
Kalima nazywa się „Restaurant & Lounge” – i dokładnie tym jest. W dzień możesz wpaść na kawę i ciasto, po południu napić się koktajlu na huśtawce, a wieczorem zjeść kolację z pełnej karty. Własna reklama chętnie sięga po wielkie słowa – DJ-skie beaty pod neonami, wykwintna kuchnia nad morzem – lecz rzeczywistość jest skromniejsza i bardziej autentyczna: to ogrodzona restauracja ogrodowa z lounge'owym charakterem, stanowiąca spokojną przeciwwagę dla najgłośniejszej ulicy Magaluf. Jeśli szukasz wieczoru przy Punta Ballena bez eskalacji beerponga, nie masz wielu opcji – to jedna z nich.

Atmosfera
Cały klimat bierze się z jednego źródła: roślin. Tropikalna zieleń jest wszędzie – przy ścieżkach, nad głowami i wzdłuż ścian. Jeden z gości opisał to kiedyś jako „leichtes Dschungel-Feeling, das ein bisschen Thailand hat” – i nie przesadzał. Do tego dochodzą dekoracje z żyrafami, które wpisują się w całość naturalnie, zamiast sprawiać wrażenie kiczu, oraz huśtawki zamiast krzeseł przy niektórych stolikach, co swobodnie łączy różne pokolenia. Wentylatory sufitowe zapewniają przyjemny chłód. Z ulicy wejście jest niemal niewidoczne – gęste nasadzenia izolują lokal wizualnie i akustycznie.
Kuchnia i drinki
Rano i w południe działa tu kawiarnia: ciasta, kawa i lekkie przekąski. Po południu rusza pełna karta. Szczególnie chwalone są BBQ-Rippchen, Poke z widokiem na morze, polędwica wołowa i kremowy dip Aioli do Ajo-Brot, o którym stali goście wspominają z uporem. Są też azjatycki Chicken-Wok z Teriyaki, Caesar Salat, ciepłe Brownie oraz Cheeseboard, uznawana przez wielu powracających gości za szczególny punkt menu. Do picia: Hugo Spritz jest tu propozycją firmową, obok niego świeża Sangria rouge, smoothie i kawa mrożona. Karta koktajli obejmuje także Mojito, Espresso Martini, Daiquiri i Piña Colada, a wśród dań są Chicken Curry, burgery, Sirloin Steak, Chicken Wings, Trüffel-Fries i Nachos. Dostępne są opcje wegetariańskie, menu dla dzieci oraz dania na wynos. Ceny mieszczą się na średnim poziomie, 2 w skali od 4 – goście uznają je za uczciwe w stosunku do jakości i lokalizacji.
Dla kogo i na jakie okazje
Kalima nie jest miejscem dla bywalców modnej sceny. Osoby podróżujące solo czują się tu mile widziane – szczególnie kobiety wspominają o bezpiecznej, nieskomplikowanej atmosferze. Rodziny przychodzą w dzień i wczesnym wieczorem, pary wieczorami. Osoby nocujące w Magaluf, ale nieposzukujące imprezowych nocy, chętnie wracają – niektórzy kilka razy podczas tych samych wakacji. Miejsce pasuje zarówno na sunset-sundowner, jak i długą kolację bez spektaklu. Wejście jest przystosowane dla osób z niepełnosprawnościami.
Wskazówka od wtajemniczonych
Podczas pierwszej wizyty świadomie poszukaj wejścia – kryje się za gęstą roślinnością i nie jest intuicyjnie widoczne od ulicy. Jeśli po przejrzeniu strony na Facebooku oczekujesz DJ-skiego klimatu pod neonami, zobaczysz coś innego: prawdziwa Kalima jest spokojniejsza i lepsza niż jej własny wizerunek. Wieczorami w godzinach największego ruchu obsługa może działać wolniej – przyjdź bez presji czasu, a poznasz to miejsce z najlepszej strony.



