Na obrzeżach Santa Maria del Camí, w niepozornej strefie przemysłowej między warsztatami i magazynami, rodzina Rubí od pokoleń prowadzi Bodega znaną w miejscowości pod przydomkiem Can Marranxa. Nazwa Can Rubí 1912 odwołuje się do długiej rodzinnej tradycji, którą lokal sam uznaje za podstawę swojej pracy: mówi wprost o własnych korzeniach i zachowywaniu tradycji, jednocześnie odpowiadając na wymagania rynku.

Can Rubí od zwykłej enoteki odróżnia własna winnica. Rodzina wyraźnie podaje, że sama uprawia szczepy, z których powstają jej wina, w starannie wybranych lokalizacjach. Jednym z efektów jest La Mar de Bé, białe wino Malvasía znajdujące się w obecnej ofercie — aromatyczna odmiana o długiej tradycji na Majorce, przetwarzana tu w jednej z nielicznych majorkańskich wersji rzeczywiście rosnących na miejscu. Obok jest Es Padrí, czerwone wino butelkowane także w dużym formacie Magnum. W wielu winiarniach to raczej wyjątek niż norma, a taki format sugeruje staranność w wyborze roczników odpowiednich dla Magnum.
Can Rubí nie jest jednak winiarnią w wąskim znaczeniu tego słowa. Oprócz win produkuje własne likiery ziołowe i wermut: Hierbas Rubí Mezcladas, typowy dla Balearów likier ziołowy, oraz Endiumenjat Rojo, wermut według tradycyjnej receptury. To połączenie produkcji wina i likierów nie jest na Majorce rzadkie i wpisuje się w historię wielu dawnych rodzinnych Bodegas, które oprócz wina oferowały także to, co powstawało w ich gospodarstwach. W Can Rubí jest to najwyraźniej naturalna, wypracowana struktura działalności, a nie późniejsze rozszerzenie oferty.
Jeśli interesuje cię indywidualny wybór, w asortymencie można również skomponować własny wine box z kilku etykiet lokalu. To wskazuje, że oferta jest szersza, niż sugerują nieliczne wymienione butelki, oraz że Can Rubí chce odpowiadać na różne preferencje.

Opinie gości, którzy poznali to miejsce, niezależnie podkreślają, że to mała, ale wszechstronnie zaopatrzona Bodega o cenach uznawanych za uczciwe. Pasuje to do obrazu rodzinnego przedsiębiorstwa stawiającego na tradycję, nie na efektowną oprawę. Nie ma informacji o rozbudowanym centrum dla odwiedzających ani enotece stworzonej do dłuższego pobytu; na pierwszym miejscu jest sam produkt — od własnej winorośli po butelkę wina i buteleczkę likieru ziołowego.
Dla osób zainteresowanych majorkańską kulturą wina, która powstawała naturalnie i nie została wypolerowana na wysoki połysk, Can Rubí 1912 jest miejscem, gdzie pod jednym dachem spotykają się rodzinna tradycja, własna uprawa winorośli i balearska tradycja likierów — spokojnie, ale z ponadstuletnią historią w tle.



